kwietnia 03, 2018

Moja dieta



Zacznę od tego, że jestem przeciwniczką całkowitej eliminacji jakichkolwiek produktów z naszej diety. Wyjątek stanowi sytuacja, kiedy robimy to, żeby poprawić zdrowie i samopoczucie, jeśli jakieś produkty ewidentnie zakłócają prawidłowe funkcjonowanie naszego organizmu. To właśnie powód, dla którego obecnie wdrażam zasady diety PALEO (Paleo Samuraja - wersja dla osób trenujących). Wyeliminowałam: zboża, cukier oraz większość nabiału.

Dlaczego? Skąd taki wybór?  ----> Problemy zdrowotne...

Pozwólcie, że krótko wyjaśnię...
Dwa miesiące spędzone w innym klimacie (we Włoszech), praca fizyczna oraz bardzo silny stres w ostatnim czasie, doprowadziły do poważnych zaburzeń gospodarki hormonalnej w moim organizmie. Brak okresu przez kilka miesięcy, nadmierne zatrzymywanie wody, bóle głowy, opuchlizna.
Od lat interesuję się wpływem stosowanej diety na funkcjonowanie całego organizmu. Jestem przekonana, że zdecydowaną większość zdrowotnych dolegliwości jesteśmy w stanie wyleczyć, wprowadzając zmiany w dotychczasowym żywieniu. Zdecydowałam się stopniowo wdrożyć dietę paleo, aby ustabilizować poziom hormonów w moim organizmie i wypracować sobie nawyki (żywieniowe), które nie będą dla mnie żadnym wyrzeczeniem ani przeszkodą w codziennym funkcjonowaniu. Po trzech tygodniach mogę stwierdzić, że mój organizm się porządnie oczyszcza (wyglądam obecnie jak muchomorek ;)), ale czuję się super! Żadnych dolegliwości ze strony układu pokarmowego, żadnych wzdęć, czy niestrawności, mam sporo energii i chęci do życia. Tym samym czuję, że robię dla siebie coś dobrego i jest mi z tym dobrze. Potrawy są smaczne, a samo ich przygotowywanie sprawia mi ogromną frajdę!

Kilka słów na temat mojej obecnej diety:

  • Nie jem cukru
Biały cukier szkodzi. Po prostu. Nie mówię tu tylko o wzroście masy ciała, ale też o spadku poziomu energii chwilę po zjedzeniu słodyczy, ogólnym pogorszeniu samopoczucia, a czasami nawet o "potwornych" bólach żołądka, którymi nie raz zdarzyło mi się przypłacić takie chwile "przyjemności". Nie jem słodyczy od prawie 2 lat. Dopuszczam jedynie gorzką czekoladę, zawierającą minimum 70% kakao, najczęściej jednak taką, która zawiera go 90%. Jest to wygodne rozwiązanie, zawsze można ją mieć przy sobie, a to bardzo przydaje się w trakcie podróży.


  • Nie jem chleba i większości zbóż
Jakiś czas temu zrezygnowałam z chleba, nawet takiego pełnoziarnistego i szczerze mówiąc, wcale mi go nie brakuje, kwestia przyzwyczajenia. Po chlebie miewałam napady głodu, okropne burczenie w brzuchu, spadek energii. Kiedy mam ochotę na kanapkę, piekę sobie chleb paleo, albo placek z mąki kokosowej (wrzucę przepis niebawem).


  • Znacząco ograniczyłam nabiał
Bywały miesiące, kiedy jadłam płatki owsiane z jogurtem codziennie! Uwielbiałam to połączenie, tylko że dwie godziny po śniadaniu byłam głodna i to bardzo, zaczynałam mieć zawroty głowy, a także ból żołądka, który ciągnął się godzinami. Zostawiłam w mojej diecie, jedynie produkty pochodzenia koziego, które od czasu do czasu stanowią miłą odmianę, nie powodując przy tym żadnych dolegliwości.

Zgodnie z zasadami diety PALEO, na temat której cały czas zbieram informacje i którą ciągle dostosowuję do własnych potrzeb, staram się jeść produkty w jak najmniejszym stopniu przetworzone. Oczywiście na tyle, na ile jestem w stanie znaleźć je w sklepach. Niestety, skład większości podstawowych produktów pozostawia wiele do życzenia…


CO JEM W TAKIM RAZIE...?

  • WARZYWA!
To zdecydowanie podstawa, uwielbiam je, mam po nich dużo energii, czuję się lekko i zdrowo! Przeważają na moim talerzu głównie na obiady i kolacje.
  • OWOCE!
Jem ich mniej niż warzyw, zwykle jako dodatek do śniadania lub przekąski na uczelni. Uwielbiam koktajle owocowo-warzywne, które dostarczają witamin i wartości odżywczych oraz jeszcze więcej energii, niż porcja samych warzyw. Owoce najlepiej jeść w pierwszej połowie dnia, ponieważ zawierają cukry proste, których strawienie wymaga przyspieszonego metabolizmu. Natomiast późnym popołudniem i wieczorem, kiedy organizm spowalnia swój metabolizm, dostarczone przed snem cukry proste nie zostaną zużyte, tylko zmagazynowane w tkance tłuszczowej.
  • MIĘSO!
Nie jestem wielką fanką mięsa, stopniowo się do niego przekonuję, ponieważ czuję się po nim dobrze, syci na długo i jest źródłem cennego białka.
  • PESTKI, ORZECHY, NASIONA!
Obowiązkowy dodatek do sałatek, warzyw, czy też do zdrowych deserów.
  • KASZA JAGLANA I GRYCZANA!
Jaglana odkwasza i świetnie smakuje w postaci budyniu. Gryczana natomiast, sprawdza się jako zamiennik pszenicy w wielu wyrobach.
  • RYŻ!
Uwielbiam ryż, zwłaszcza czerwony i czarny, świetnie smakuje z zapiekanką warzywną. Co więcej, jako miłośniczka włoskiej kuchni uważam, że spaghetti musi być! Dlatego zwyczajny makaron ze zbóż zamieniłam na ryżowy, bezglutenowy i od razu czuję się lepiej, nie rezygnując z ulubionych potraw.
  • KOMOSA RYŻOWA (Quinoa)!
Traktuję ją jako alternatywę mięsa, ponieważ jest bogatym źródłem pełnowartościowego białka, zdrowych kwasów tłuszczowych, a także wielu witamin i składników mineralnych.

Podsumowując - jeśli nie masz żadnych dolegliwości/chorób, nie rezygnuj całkowicie z jedzenia jakichś produktów!

Polecam zdrowsze zamienniki, takie jak:
>Cukier biały ---> Cukier kokosowy/ksylitol/miód
>Mąka pszenna ---> Mąka kokosowa/kasztanowa/konopna/z tapioki
>Mleko krowie z kartonu ---> Mleko kokosowe/migdałowe (chyba, że masz dostęp do mleka krowiego ze wsi, prosto od krowy - korzystaj, zazdroszczę!)
>Sery żółte ---> Ser kozi
>Makaron pszenny ---> Makaron razowy/ryżowy (bezglutenowy)/orkiszowy (z dobrego źródła, w większości marketów są naszpikowane konserwantami i barwnikami)
>Czekolada mleczna ---> Czekolada gorzka, min. 70% kakao
>Masło orzechowe/nutella ---> Polecam zrobić samemu w domu, masło orzechowe bez soli i cukru (przepis wkrótce), nutella z daktyli i kakao (przepis wkrótce)
>Soki z kartonów ---> Świeżo wyciskane soki bez dodatku cukru
>Herbata z cukrem ---> Herbata z miodem, a najlepiej niesłodzona
>Słodkie, gazowane napoje ---> Woda mineralna

Myślę, że chociaż trochę przybliżyłam Wam zasady mojego obecnego odżywiania. Na bieżąco będę wrzucać  moje przepisy, przemyślenia oraz, oczywiście, efekty! Jeśli macie/mieliście podobne doświadczenia, podzielcie się! Jeśli macie pytania, piszcie śmiało, chętnie odpowiem! Wszelkie uwagi i komentarze, mile widziane! ;) 

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © 2016 Perla con passione... , Blogger