października 30, 2018

Sałatka "z włoską prostotą"

Sałatka "z włoską prostotą"
Czasami im prościej tym lepiej - ekspresowa sałatka "po włosku"... Przypomina mi wakacje, pewnie dlatego tak ją uwielbiam!

Składniki:

  • 1 pomidor 
  • 1/2 sera mozzarella (najlepiej mozzarella di bufala - jest to ser z mleka bawolicy, typowo włoski i ma kompletnie inny smak niż ogólnodostępna mozzarella, więc gdzie ją dostać? Podczas tygodnia włoskiego w Lidlu lub w Biedronce, raz też widziałam taką w Auchan)
  • 10 czarnych oliwek
  • 1 łyżka oliwy z oliwek
  • 1/4 łyżeczki soli
  • trochę pieprzu - jak bardzo ostre lubicie
  • łyżeczka mieszanki ziół śródziemnomorskich
  • listki świeżej bazylii
Sałatka "po włosku"
Pomidora pokroiłam na plasterki i jeszcze na pół, rozłożyłam na całej powierzchni talerza. Mozzarellę poukładałam na co drugim plasterku pomidora, posypałam oliwkami i bazylią. Całość polałam oliwą zmieszaną z przyprawami.
Kocham Włochy między innymi za ich proste, a zarazem pyszne potrawy i produkty. Sałatka świetnie komponuje się z lampką czerwonego, wytrawnego wina. 
Tymczasem! 

października 28, 2018

Zupa krem z dyni

Zupa krem z dyni
Mega szybka, mega pyszna, mega sycąca zupa krem z dyni!
Zupa krem z dyni
Składniki na 2 porcje:

  • 1/2 dyni na zupę
  • 1 cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • kawałek pora
  • 1/2 puszki pomidorów z puszki
  • 1/2 łyżeczki kminu rzymskiego
  • odrobina soli i pieprzu do smaku
  • 2 łyżki oliwy z oliwek
  • rukola jako dodatek
Oliwę rozgrzałam na patelni, wrzuciłam cebulę wraz z czosnkiem i smażyłam do zarumienienia. Dodałam pokrojoną i obraną dynię oraz por. Całość zalałam pomidorami z puszki i dusiłam do momentu, aż dynia zrobiła się miękka. Na koniec wszystko przyprawiłam i chwilę podgrzewałam jeszcze na małym ogniu. Włożyłam do Termomixa i zmieliłam wszystko razem na gładki krem. Jeśli zupa wyszła zbyt gęsta, można dodać trochę wody i ponownie zblendować. Podałam ze świeżą rukolą. 

Zupkę można urozmaicać, dodając pestki dyni, słonecznika, a nawet ugotowaną ciecierzycę. Świetnie nadaje się na rozgrzanie w chłodne, październikowe popołudnie.
Tymczasem!

października 26, 2018

Kluski "śląskie" z dyni z sosem kurkowym

Kluski "śląskie" z dyni z sosem kurkowym
Jesień to idealny czas na przygotowywanie dyni pod różną postacią: zupy krem, placuszki, sałatki. Tym razem przygotowałam kluseczki z dyni na wzór tradycyjnych klusek śląskich - wyszły lekko ciągnące się, ale smak mają genialny!

Kluski z dyni z sosem kurkowym
Składniki na kluski:

  • 2 szklanki puree z dyni*
  • 1 jajko
  • 1,5 szklanki mąki z tapioki lub mąki ziemniaczanej
  • 2 ząbki czosnku
  • 1/2 łyżeczki gałki muszkatałowej
*Puree z dyni: dynię hokkaido (to ta taka okrągła, mocno pomarańczowa) pokroiłam na półksiężyce, wyłożyłam na blaszce z papierem do pieczenia i piekłam 25 min w 180 stopniach. Po tym czasie, dynię wystudziłam, obrałam ze skórki i zmiksowałam na gładką masę.

Puree połączyłam z jajkiem, czosnkiem i gałką muszkatałową. Mąkę z tapioki dosypywałam stopniowo, cały czas wyrabiając ciasto. W zależności od konsystencji puree, będzie trzeba dodać więcej lub mniej mąki w taki sposób, aby udało się ulepić kulki. Kuleczki lekko spłaszczyłam i zrobiłam w nich delikatne wgłębienia, takie, jak mają tradycyjne kluski śląskie. Następnie wrzuciłam je do lekko posolonej wrzącej wody i gotowałam 3 minuty od momentu, aż wypłynęły na powierzchnię. Po ugotowaniu umieściłam je w misce z roztopionym masłem, żeby się nie posklejały.
Uwaga: kluski się mimo wszystko będą  się lekko kleić.

Kluski przed ugotowaniem

Kluski po ugotowaniu

Składniki na sos kurkowy:

  • 200-300 g kurek
  • 1 duża cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • Oliwa z oliwek (2-3 łyżki)
  • Odrobina wody
  • Sól
  • Pieprz
  • Łyżka mleka kokosowego

Kluski z sosem
Oliwę rozgrzałam na patelni, wrzuciłam pokrojoną drobno cebulę i przeciśnięty przez praskę czosnek. Smażyłam kilka minut, a następnie wrzuciłam pokrojone kurki, dolałam 1/3 szklanki wody i przyprawiłam. Dusiłam do miękkości. Na końcu dodałam łyżkę mleka kokosowego.
Gotowym sosem polałam pomarańczowe kluseczki. Pyycha! 😊 Proste i szybkie danie na jesienny obiad. Niebawem wrzucę kolejne przepisy na dania z dyni!
Tymczasem!

października 02, 2018

Buraczane kotleciki z kaszą jaglaną

Buraczane kotleciki z kaszą jaglaną
Potraw z buraka ciąg dalszy! Tym razem zrobiłam z nich kotleciki... A skąd pomysł? Zostało mi sporo kaszy i soczewicy z poprzedniego obiadu, więc zmieszałam wszystkie resztki, dodałam odrobinę ziół i nasionek i tak o to powstały te czerwone, "mielone", buraczane kotlety!

Kotlety z buraka z warzywami
Składniki:
  • 2 buraki
  • 2 szklanki kaszy jaglanej
  • 1 szklanka czerwonej soczewicy 
  • 1 łyżka sezamu
  • 1 łyżka nasion słonecznika
  • 1 łyżka siemienia lnianego
  • 1 jajko
  • garść świeżej, pokrojonej pietruszki
  • 1 duża cebula
  • 2-3 ząbki czosnku
  • olej ryżowy/kokosowy/oliwa z oliwek
  • przyprawy: suszona bazylia i oregano, czosnek niedźwiedzi, pieprz cayenne, sól himalajska
Kaszę jaglaną i soczewicę gotowałam osobno, w lekko osolonej wodzie, do momentu aż wchłonęły całą wilgoć. Buraki piekłam w 200 stopniach przez około godzinę, wystudziłam, obrałam ze skóry i starłam na tarce na grubych oczkach (wyszły 2 szklanki). Pokroiłam drobno cebulę, czosnek przecisnęłam  przez praskę i podsmażyłam na oleju.  Kaszę, soczewicę i starte buraki wrzuciłam do miski, dodałam jajko, pietruszkę, wszystkie nasiona oraz podsmażoną cebulę z czosnkiem. Wszystkie składniki dokładnie wymieszałam razem z przyprawami.

"Mielone" z buraka
Blachę wyłożyłam papierem do pieczenia, piekarnik nagrzałam do 200 stopni. Z masy ulepiłam kulki i rozpłaszczyłam je na papierze. Wyglądały trochę jak kotlety mielone! Piekłam je około 30 minut, jak wyciągnęłam z piekarnika były jeszcze miękkie, ale jak trochę wystygły to pokryły się chrupiącą skórką. 
Buraczane kotleciki

Upieczony kotlecik

Gotowe kotlety
Kotleciki podałam z ugotowanymi na parze brokułami i z resztką pieczonych buraków z batatami z poprzedniej kolacji. U mnie nic się nie marnuje, zawsze staram się wykorzystać wszystko, co zostaje z poszczególnych posiłków na drugi dzień i urozmaicać to dodatkami.

Kotlety doskonale nadają się do wegetariańskich burgerów, albo jako przekąska na drugie śniadanie, czy na kolacje. Jadłam je przez jakieś 3 dni i cały czas były świeże! :o Warto spróbować!
Tymczasem!
Copyright © 2016 Perla con passione... , Blogger