kwietnia 12, 2018

Wiosenne zachcianki

Nareszcie przyszła wiosna (chociaż temperatura bardziej wskazuje na lato)... 
A co za tym idzie? W sklepach będzie pojawiać się coraz więcej warzyw i owoców sezonowych! Uwielbiam ten czas, w końcu jakaś różnorodność po zimie. Nie wiem, jak Wy, ale ja w taką pogodę mam zdecydowanie większą ochotę na zielone warzywa, soki owocowo-warzywne, owoce sezonowe (na truskawki jeszcze sobie trochę poczekam :(). I tak ostatnio zachciało mi się kiełków, są świetnym dodatkiem do sałatek, jajecznicy, czy kanapek. Kupiłam kiełki rzodkiewki w osiedlowym warzywniaku. Jeśli chodzi o pochodzenie zieleniny, to zdecydowanie bardziej "ufam" lokalnym sklepikom niż supermarketom. Mimo to,  wychodzę z założenia, że jak sobie sam nie wyhodujesz to nigdy nie masz 100% gwarancji co jest w środku. Ile chemii, hormonów, pestycydów itd., ale o tym kiedy indziej... 
Wracając, mimo rzekomo dobrego źródła - rzodkiewka zwiędła po 2 dniach (nawet jej nie otworzyłam). Dodam, że warzywa z plastiku już z samego wyglądu, mnie odrzucają!

Najlepiej, jakby każdy miał swój własny ogródek. Wtedy  to by było wiarygodne i dobre źródło warzyw, owoców, czy też ziół. Niestety, zdecydowana większość z nas, nie ma tego przywileju.  Sama mieszkam w środku miasta, na drugim piętrze w bloku. Choćbym nie wiem jak chciała, ogródka sobie na balkonie nie zrobię. :D Jednak, natchnęło mnie ostatnio do eksperymentów i biorąc przykład z moich kuzynek - posadziłam kiełki w misce! :o Mam wprawdzie specjalną kiełkownicę, ale coś mnie roślinki średnio  słuchają, więc szukałam alternatywy. Początkowo podeszłam do tego dość sceptycznie, ale dzisiaj, jak już zerwałam moją własnoręcznie wyhodowaną rzeżuchę, byłam taka dumna, że aż postanowiłam o tym napisać!  

Domowa rzeżucha 
Długo można by wymieniać wartości odżywcze rzeżuchy, między innymi: 
- zawiera sporą dawkę witaminy C
- jest źródłem żelaza i magnezu
- dostarcza witamin: A, B, PP i K
- jest bogatym źródłem łatwo przyswajalnego jodu
- obniża poziom cukru we krwi
- zawarty w niej chrom wspomaga też pracę trzustki
- jest lekarstwem na wiosenne przesilenie, kiedy nasze włosy są matowe, a my czujemy się senni i zmęczeni
Podsumowując, nie pozostaje nic innego, tylko zabierać się za hodowlę!  

Tak wyglądała moja, dopiero co zasadzona rzeżucha: 
Początek hodowli
Nasypałam do miski trochę ziemi do kwiatków, spryskałam ją wodą i rozsypałam nasionka. Przykryłam kolejną, dużo mniejszą warstwą ziemi i ponownie, porządnie, spryskałam wodą. I sobie poszłam ;) 
I tak pryskałam ją raz dziennie, nie widząc zbytnio efektów... 
No ale w końcu po 2 dniach zaczęła wyrastać, a po 4 dniach wyglądała już tak: 

Wyrośnięta po 4 dniach
Fakt faktem, dałam zbyt dużą warstwę ziemi, więc ciężko było moją roślinkę wypłukać, ale jak już się udało, to smakowała przepysznie! Myślę, że wszystko lepiej smakuje, jak się w to włoży trochę pracy i serca.
A co z nią zrobiłam? 
Użyłam jako dodatek do jajecznicy (cebulka, szpinak, 3 jajka)! Posiłek zyskał nie tylko na wyglądzie, ale przede wszystkim na smaku, lekka gorycz rzeżuchy nadała potrawie wyrazu.
Jajecznica z rzeżuchą
Zdrowo, wiosennie, lekko i z satysfakcją! Zachęcam do własnej hodowli!
Tymczasem! 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Perla con passione... , Blogger